Na wstępie muszę się Wam wytłumaczyć dlaczego tak mnie tu mało :( : zabrałam się za przemeblowanie moich kwiatków w ogrodzie :)). Wiem, że to nie pora, we wszystkich poradnikach piszą o wiośnie lub jesieni ale poszperałam w internecie i w/g praktycznych porad wcale tak nie musi być :D.
Ponieważ jakoś w tym roku i tak to marnie wygląda postanowiłam zaryzykować i poprządkować. Efekty będą za rok i wówczas Wam pokarzę co mi z tego wyszło :)
A teraz za przykładem
Danusi wykorzystam stare robótki a właściwie moje pierwsze kroki w wiklinie i kanzashi :)
Zacznę od najstarszych :
Tu jak widzicie jeszcze nie wiedziałam, że jest coś takiego jak kanzashi więc kwiatki kombinowane :))
A tera moje początki z kanzashi :
Nie miałam jeszcze kleju na gorąco więc wszystko było zszywane ręcznie igiełką :))))
I kolejny :
I takie to były moje początki, więc jeśli ktoś zastanawia się, ogląda cudeńka z wikliny ( nie u mnie bo mi do tego jeszcze daleko ) niech się początkami nie zraża . Trzeba sobie mówić : wyszło jak wyszło następne będzie ładniejsze :)))) Ja tak się pocieszam bo co mi zostało jak patrze na cudeńka moich internetowych koleżanek Jeśli dziś ktoś trafił do mnie przez przypadek to zapraszam na blogi, które mam na prawej zakładce, tam nie można się nudzić, tam się traci poczucie czasu :).
No z całego serducha dziękuję Wam moje kochane, że zaglądacie, zostawiacie dobre słowo i że jesteście :)
Ale dziś się rozgadałam :D, mam nadzieję, że nie zanudziłam. Dziękuję , że dotrwaliście do końca a i jeszcze skromnie poproszę o skromny komentarzyk ;)
Moc serdeczności i zapraszam na kolejne spotkanie :)