Witam Was kochane dziewczyny :). Dziękuję, za odwiedzinki pomimo moich coraz rzadszych wpisów ale obiecuję poprawę :))
Wreszcie udało się ! :). zrobiłam coś do wyzwania Danutki.
Oto złoto-czarna szkatułka.
Faktycznie trudno zrobić tak zdjęcie, żeby złoto ładnie wyglądało. Niestety, kiepski ze mnie fotograf.
W rzeczywistości szkatułka prezentuje się znacznie lepiej.
A teraz jak powstawała :
Kartonik po herbacie okleiłam na Wikol białym ręcznikiem papierowym ( 3 warstwy ), tak, żeby powstały " fałdy".
Pomalowałam najpierw na biało a drugi raz na czarno farbą akrylową.
Polakierowałam lakierem półmatowym oczywiście akrylowym.
Na to bardzo sztywnym pędzlem dałam złoty kolor tak, żeby pomalowane były tylko fałdy.
Wnętrze szkatułki pomalowałam na złoty kolor.
Nożyczkami wyrównałam brzegi.
I zaczęło się zdobienie :))
- przykleiłam na Wikol bawełnianą koronkę i pomalowałam na złoty kolor a później polakierowałam lakierem z brokatem.
Zrobiłam z zimnej porcelany różyczki i listki, które jak już się domyślacie pomalowałam na ..... złoty kolor :D
Wykorzystałam też pozłacany sznureczek i wyszło :
Wszystkie elementy przyklejałam klejem na gorąco.
Większe koraliki wykorzystałam jako " nóżki " i oczywiście pomalowane są na złoto :))
Złoty kolor nie należy do moich ulubionych. jedynie w biżuterii. No i oczywiście Święta Bożego Narodzenia: to czas na złote, świecące ozdoby :D.
A więc zgłaszam moją szkatułkę do wyzwania
Danutki