Długo zastanawiałam się co tu zrobić na niebiesko, żeby dołączyć do zabawy u Danutki.
Najpierw wyszyłam niebieski wzorek na woreczki, w które wsypałam kwiaty lawendy.
Potem wyhaftowałam na niebiesko serduszko ale już bez wkładu lawendowego. Na koniec pomyślałam, że już czas coś zrobić z tą porcelanką, którą robiłam do mojego
kursiku.
Sama byłam zaskoczona, że od 18 grudnia zeszłego roku :D nadal nadaje się do tworzenia :)))
Fakt, że była solidnie zawinięta ale leżała na parapecie przy oknie, żeby było chłodniej i przetrwała, Tylko w jednym miejscu tam gdzie źle przylegała do foliowego woreczka troszkę stwardniała ale to odrzuciłam a całą resztę wykorzystałam. Ale dziś pokarzę tylko jeden element resztę w innych postach.
No więc powstał niebieski wieszaczek :))
Ponieważ jest sporo białego, choć w/g mnie niebieskiego jest > 50 % to Danutka zdecyduje czy mogę zostać z tym moim " arcydziełem" w zabawie czy nie :))
i w zbliżeniach :
Dziurki są na przyszłe zawieszki jeśli jeszcze będę chciała coś tam dowiesić lub coś pozmieniać :)))
Sorki za jakość zdjęcia :( ale chyba widać , że to różyczka :)), teraz jest tam lawenda z mojego ogródka ale w lecie wymienię na płatki róży :). Brzegi ozdobiłam szydełkiem :)
Kogucik ma troszkę inny odcień ale też niebieski :)
Serducho ma 3 odcienie niebieskiego.
A tak wygląda tył :
Pod serduszkiem poprzeciągałam błękitną wstążkę bo wydawał mi się taki nijaki ;p
A teraz coś o kolorku : lubię niebieski, zwłaszcza błękitne niebo :)) ale też ostatnio zastanawiam się czy nie przerobić moją kuchnię na styl prowansalski :D. Co do ubrań też kilka by się znalazło choć nie najlepiej się czuję w tym kolorze.
No wiec jeśli
Danutka uzna, że spełniłam wszystkie warunki to zgłaszam się do zabawy :)